Likwidacja inteligencji

 

Likwidacja inteligencji,czyli dawny plan niemiecki?

Tylnymi drzwiami, od 100 co najmniej lat,wprowadza się do naszego biednego Kraju cywilizację bizantyjską w wydaniu pruskim z domieszką turańszczyzny.

Proszę zauważyć jak sprytnie manipulują masami starsi i mądrzejsi: musicie się zrzeszać, w gromadzie raźniej, gromada więcej może, w gromadzie jesteśmy silniejsi itp. bzdury.

 

Historia uczy, że gromady są tworzone przez cywilizację turańską, typu dziesiętnik, setnik, tysięcznik itd. Taką gromadą łatwiej manipulować. Wystarczy odpowiednio „stworzyć” przewodniczącego, czyli zarząd i mamy wszystkich w garści. Nikt się nie ruszy, ponieważ będzie riposta, sami go wybraliście co teraz chcecie?

Że taka smutna jest prawda, zaraz to udowodnię.
Kto tworzył tzw. związki zawodowe np. w Polsce po 1945 roku?
Pierwszymi przewodniczącymi związków zawodowych byli przecież generałowie Informacji Wojskowej, córki nie mniej słynnego GRU, założonego przez Brensteina zwanego Trockim, agenta bankierskiego, twórcy Armii zwanej Czerwoną, z powodu licznych mordów. Nie zapominajmy, że pierwszy dekret tego Goldstaina zwanego w Polsce Leninem, odnosił się do miliona żołnierzy Cesarstwa Pruskiego, pozostawionych na naszych Kresach po 1917 roku.

 

„Każdy żołnierz niemiecki, który przejdzie do Armii Czerwonej, otrzyma awans o stopień wyżej i dożywotnie wynagrodzenie.”

 

Tak, tak, to korpus podoficcerów i oficerów, byłego Cesarstwa Pruskiego tworzył z tych chłopów zabranych przymusem z pól i lasów, przyszłych żołnierzy Czerwonej Armii.

Jaka to była dzicz, wystarczy zapoznać się z książkami z tamtego okresu np. Wspomnieniami płk. Kreczunowskiego, Babla czy innymi i porównać to  „Z listami z okopów” opisujących wspomnienia z armii carskiej.

Na podobnej zasadzie działają obecne związki zawodowe. Teoretycznie zajmują się sprawami socjalnymi, ale tak naprawdę realizują plany wielkich koncernów, sprowadzając rolę pracowników do wykrzykiwania w odpowiednim miejscu i odpowiedniej chwili, również odpowiednich sloganów.

Czy PT Szanowni Czytelnicy myślicie, że nagłe pojawienie się na placu w Warszawie setek szturmówek i plakatów z hasełkiem „Konstytucja” dokonało się samoistnie? Czy też ktoś musiał dużo wcześniej zamówić takowe plakaty zapłacić za nie itd ?

 

Jaka więc warstwa społeczeństwa najbardziej przeszkadza władzy, czyli kryjącym się za nimi banksterom? Nie ma żadnej wątpliwości, że tą grupą jest warstwa średnia inteligencji, czyli nauczyciele, lekarze, prawnicy.

 

Możemy to łatwo sprawdzić analizując tzw. plan likwidacji polskiej inteligencji przez rządy hitlerowskie. Pierwsze mordy, od razu po wkroczeniu w 1939 roku dotyczyły profesorów Uniwersytetu Jagielońskiego i Lwowskiego.

Muszę przypomnieć, że uzgodnienia i plany likwidacji polskiej inteligencji zostały opracowywane już w 1935 roku, między innymi w Gdańsku na tajnych spotkaniach gaulajtera Forstera z płk NKWD Bierutem, następnie prezydentem Polski.

Podkreślam NKWD i Gestapo współpracowały z sobą, prawie przez całą wojnę vide spotkania w Zakopanem. Takich spotkań na ulicy, obecnie Piastowskiej 24, było co najmniej kilka w okresie od maja do grudnia 1935 roku. Domek w którym się spotykali, istnieje do dnia dzisiejszego ok. 50 metrów za wiaduktem/Gdańsk-Oliwa/. Realizację tego planu rozpoczęto w kilka lat później, zarówno na wschodzie, na terenach przyłączonych do Sowietów jak i w Generalnej Guberni.

W sumie w tzw. MORDACH KATYŃSKICH  zamordowano ok. 75% polskich profesorów, 56 % polskich lekarzy, 27% polskich inżynierów i 28 % polskich nauczycieli.

 

Przypomnę za WIKIPEDIĄ.


Intelligenzaktion (akcja „inteligencja”) – niemiecki akt ludobójstwa skierowany przeciwko polskiej elicie, głównie inteligencji na terenie ziem polskich włączonych do III Rzeszy, w trakcie której zaplanowano i metodycznie zrealizowano rozstrzelanie około 50 tys. nauczycieli, księży, przedstawicieli ziemiaństwa, wolnych zawodów, działaczy społecznych i politycznych oraz emerytowanych wojskowych. Kolejnych 50 tys. deportowano do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył tylko znikomy procent[1]. Egzekucje wykonywano od września 1939 do kwietnia 1940 roku w różnych regionach Polski.

Odpowiednikiem tej akcji na terenie Generalnego Gubernatorstwa była „Akcja AB” (Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajna Akcja Pacyfikacyjna), przeprowadzona między majem a lipcem 1940.

Regionalne etapy Intelligenzaktion.

Intelligenzaktion na Pomorzu – akcja przeprowadzona jesienią 1939 roku, w sumie zamordowano w Lasach Piaśnickich[6], Mniszku pod Świeciem i Lesie Szpęgawskim pod Starogardem[7] około 23 000 Polaków. Serie egzekucji przeprowadzono także w tzw. fordońskiej „Dolinie Śmierci” w Bydgoszczy.

Bojówkarze niemieckiego Selbstschutzu i członkowie Einsatzgruppen zamordowali tam w październiku i listopadzie 1939 r. co najmniej 1200-1400 mieszkańców Bydgoszczy i okolicznych miejscowości.

Większość ofiar „Doliny Śmierci” stanowili przedstawiciele polskiej inteligencji i duchowieństwa katolickiego oraz bydgoscy Żydzi[8]. Podobną akcję przeprowadzono w chojnickiej „Dolinie śmierci”, gdzie zamordowano w latach okupacji około 2000 mieszkańców Chojnic i okolic.

Większość ofiar „Doliny śmierci” to miejscowa inteligencja oraz pacjenci szpitala psychiatrycznego w Chojnicach, zamordowani przez niemiecki Selbstschutz między październikiem a listopadem 1939 r. w ramach akcji o kryptonimie T-4. Kilkudziesięciu Polaków zostało rozstrzelanych na Wzgórzach Morzewskich na północ od Chodzieży.

Intelligenzaktion Posen – akcja z jesieni, 2000 ofiar śmiertelnych z Poznania.
Intelligenzaktion Masovien – akcja przeprowadzona na przełomie 1939 i 1940 – ok. 6700 ofiar śmiertelnych, głównie z miast: Ostrołęka, Wyszków, Ciechanów, Wysokie Mazowieckie, Giełczyn pod Łomżą.

Intelligenzaktion Schlesien – akcja przeprowadzona na Śląsku wiosną 1940, zamordowano 2000 Polaków.
Intelligenzaktion Litzmannstadt – akcja przeprowadzona przez Gestapo w Łodzi w dniach 9 i 10 listopada 1939, na obszarze Łodzi i okolicznych miast.

Aresztowanych najpierw umieszczono w specjalnie w tym celu utworzonym obozie przejściowym w fabryce Michała Glazera na Radogoszczu, a następnie część z tych ludzi – ok. 500 osób – rozstrzelano w pobliskich lasach lućmierskich

. Egzekucje odbywały się do wiosny 1940 roku i w sumie rozstrzelano w nich ok. 1500 osób[9]. Jej kontynuacją była akcja w maju 1940 r., tym razem przede wszystkim skierowana przeciwko łódzkiej młodzieży męskiej, podczas której aresztowano wielu przedstawicieli inteligencji.

Po wstępnej selekcji w budynku Arbeitsamt’u (obecnie siedziba Banku PKO przy ul. T. Kościuszki) wszystkich umieszczono w więzieniu radogoskim i stąd, około 17 maja, wywieziono do KL Dachau.

Stąd niektórych po jakimś czasie wywieziono do obozu Mauthausen-Gusen. Ostatnim jej aktem było masowe aresztowania w dniach 5–7 X 1941 r. pozostających jeszcze na wolności duchownych z diecezji łódzkiej (w sumie 175 osób), w tym także profesorów Seminarium Duchownego. Aresztowani przez obóz przesiedleńczy w Konstantynowie zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Dachau. Tu zginęło ich ok. 40.

 

Sonderaktion Krakau – akcja specjalna, w ramach której aresztowano 183 pracowników naukowych i wywieziono ich do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen w Oranienburgu.
Zweite Sonderaktion Krakau.
Sonderaktion w Częstochowie – akcja specjalna w Częstochowie.
Sonderaktion Lublin – akcja specjalna, wymordowano 2000 osób, w tym wielu duchownych.
Sonderaktion Bürgerbräukeller – listopad 1939, akcja specjalna masowych aresztowań polskiej inteligencji w całym kraju, zatrzymano kilkaset osób

 


 

Tyle Wikipedia.

 

Wracając do czasów obecnych. Jak Szanowni Czytelnicy niechybnie wiedzą, mamy od prawie półtora roku stan gazetowej epidemii. Przytaczałem już wielokrotnie, że do dnia dzisiejszego żadnego nowego wirusa nie wyizolowano. Na podstawie tych wyssanych z palca wiadomości, stworzyli system zniewolenia społeczeństwa. Nie ma żadnych wątpliwości, że ujawnił się w ten sposób światowy rząd. Nie jest możliwe, i nigdy nie dowiedziono, że w tym samym czasie na całej kuli ziemskiej, jednocześnie może pojawić się ten sam mikrob i być przyczyną epidemii.

 

Nie jest możliwe w żaden sposób, aby w tym samym czasie wszystkie, rzekomo niezależne państwa, wprowadzały ten sam schemat działania.

 

Jak w Afryce paru prezydentów miało odmienne zdanie, to zastępowano ich innymi.

 

P. Łukaszenka, który ujawnił sprawę próby przekupstwa kwotą 900 000 000 dolarów za wprowadzenie lockdownu, ma kampanię ataków na Białoruś.

 

Tak więc nie ma żadnych wątpliwości i można z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, postawić tezę, że wszystko zostało ukartowane.

 

Już trzy miesiące przed oficjalnym pojawieniem się tego „nowego gazetowego” wirusa tj. 12 września 2019 roku, Komisja Europejska, ten niewybieralny twór uzurpujący sobie władzę w Europie, zorganizowała konferencję wspólnie z Global Vaccination Summit, WHO półprywatną organizacją , której głównym sponsorem jest niejaki B. Gates, nie będący nawet radnym wiejskim, i koncernami faramceutycznmi typu Pfizer, Instytut Pasteura oraz GAVI .

 

Ta wielka „msza” sekty wakcynologicznej obejmowała okrągłe podstoliki, które obradowały pod hasełkami:

 

1. o 10.30 – W szczepionkach, którym ufamy.
2. Magia nauki.
3.Szczepionki chronią wszystkich i wszędzie.

 

Z polskiego na nasze, tłumaczenie sprowadza się do twierdzenia, że wakcynologia jest monoteistycznym kultem religijnym, mającym za zadanie ukryć rabowanie społeczeństwa i depopulację. Oczywistym jest, że jest to wprowadzanie cywilizacji azjatyckich do Europy tylnymi drzwiami. Przecież o wiele łatwiej jest przekonać kilkunastu osobników, którzy nie są związani ze społeczeństwem i otworzyć rynek ok. 500 000 000 potencjalnych kupujących, aniżeli dyskutować z każdym państwem oddzielnie. Zrobiono to wszystko w przypadku nieodkrytego wirusa, który zmniejszył śmiertelność generalną do 0.5%, czyli kilka razy mniejszą, aniżeli zwykła grypa!!!

 

 

Musimy się cofnąć jeszcze o dekadę.

 

Już w 2009 roku jak podaje WSJournal w artykule  pt.;” Miliarderzy próbują zmniejszyć populację świata”, doszło do tajnego spotkania w willi Rockefellera na Manhatanie. Spotkali się między innymi: Dawid Rockefeller, Warren Buffett, G.Soros, Michael Bloomberg, Ted Turner i wielu innych. Tematem spotkania była odpowiedź na proste pytanie: „W jaki sposób bogactwo może się przyczynić do depopulacji ludności kuli ziemskiej ?”

 

 

Jednym ze stwierdzeń było ogłoszenie, że „nie ma nic bardziej prymitywnego jak głosowanie”. Było to podsumowanie demokracji, która tak często występuje na hasełkach ulicznych w naszym biednym Kraju. Media podały informację o tym potajemnym spotkaniu 03 maja 2009 roku, w czasie którego powołano  „DOBRY KLUB”, mający spowolnić wzrost ludności świata, czyli zmniejszenie bezwzględnej wielkości populacji poprzez zmniejszenie wskaźnika urodzeń, zmniejszenie płodności przy jednoczesnym znacznym wzroście śmiertelności. To się robi m.in.poprzez szczepionki, w których np. znajduje się polisorbat 80, jednoznacznie wpływający na zaburzenia płodności.

 

 

Zaangażowano do tego celu użytecznych idiotów w rodzaju p. Małgorzaty Chan z Honkongu, czy skompromitowanego profesurka Neila Fergusona z Imperial College, doradcy p. Gatesa, skompromitowanego między innymi modelem matematycznym podającym liczbę zgonów z powodu świńskiej grypy, w samej Anglii na 600 000. Niestety, epidemia świńska nie wypaliła i po dekadzie mamy następną pandemię już lepiej przygotowaną. Wg oświadczenia B.Gatesa, dobrze przeprowadzony plan może doprowadzić do uśmiercenia ok. 1 200 000 000 ludzi, czyli ok. 15 % populacji światowej.

 

Jest to realizowane obecnie w miarę skutecznie. W samym VAERS, przed epidemią korona, notowano rocznie ok. 500 zgonów po wszystkich szczepieniach. Obecnie, w okresie 8 miesięcy zanotowano ponad 150386 zgonów poszczepiennych, tj. ok. 30 razy wiecej, aniżeli poprzednio. Mało tego,  to jest o 150% więcej, aniżeli wszystkie szczepionki poprzednio przez 30 lat. W związku z faktem, że VAERS notuje tylko 1% wszystkich przypadków, liczba zgonów poszczepiennych przekroczyła półtora miliona, tylko w USA. Tymczasem  Norweski Instytut Zdrowia obniżył zjadliwość tego gazetowego wirusa do poziomu niższego, aniżeli zwykła grypa sezonowa. Nie możemy patrzeć tak jednostronnie.

 

 

Ogłoszona pandemia spowodowała gwałtowny wzrost bogactwa w określonych kręgach. I tak, całkowite bogactwo miliarderów w całym świecie wzrosło o 5 bilionów dolarów do 13 bilionów dolarów, w okresie 12 miesięcy. Liczba miliarderów wzrosła o  prawie 700,  tak przynajmniej twierdzi Financial Times. Podobnie w Polsce wyparowały pieniądze na zakup respiratorów, maseczek, środków rzekomo dezynfekcyjnych i podwojono wynagrodzenie chętnym do brania udziału w tym spektaklu. itd. Minister od finansów ocenił to po roku na 10 miliardów złotych.

 

Musisz pamiętać Szanowny Czytelniku, że szanse na śmierć z powodu Stiupid – 19 wg rządowych danych wynoszą 1: 137000. Ale prawdopodobieństwo śmierci z powodu grypy jest 100 razy większe. Prawdopodobieństwo śmierci z powodu wypadku samochodowego jest aż 1000 razy większe. Także ryzyko śmierci z powodu ukąszenia przez pszczołę, udaru słonecznego, kataklizmu jak powódź czy burza jest bardziej prawdopodobne, aniżeli śmierć z powodu rzekomego wirusa. To dlaczego wprowadza się takie zaostrzenia??

 

W tym aspekcie musimy patrzeć na tzw. rozporządzenia rządu p. Morawieckiego i jego ferajny.

 

Jak Szanowni Czytelnicy pamiętają, grupą najbardziej narażoną wg premiera Morawieckiego i jego doradców, są emeryci, osoby z osłabionym systemem odpornościowym oraz dzieci.

 

Tymczasem ten sam rząd warszawski wydaje  rozporządzenie 27 sierpnia 2021 roku w sprawie metod zapobiegania grypie sezonowej w sezonie 2021/2021 poprzez szczepienia. Szczepienia te będą realizowane z naszych, podatnika pieniędzy w pierwszym rzędzie w grupie:
osoby zatrudnione w służbie zdrowia,
osoby zatrudnione oraz realizujące usługi farmaceutyczne,
osoby uprawnione do wykonywania czynności laboratoryjnych,
nauczyciele akademiccy i inne osoby pracujące na uczelniach,
studenci i doktoranci,
osoby zatrudnione w Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej,
pacjenci.

 

Jak to widać czarno na białym, brak w wymienionej grupie osób zaliczonych do grupy najbardziej narażonej.

 

Gdyby chodziło o ochronę społeczeństwa, to w pierwszym rzędzie szczepić powinno się bezdomnych, osoby mieszkające we wszelkiego rodzaju scłotach, emerytów i rencistów oraz oczywiście aktorzy sceny politycznej ze względu na charakter pracy. Tymczasem w Polsce zaszczepiło się tylko ok 27% posłów i senatorów!!!!

 

Dlaczego więc  do szczepień namawia się  wymienione grupy a nie tych z najbardziej narażonych? Przecież oni umierają i tak przed terminem, a więc ich podatki na ZUS się nie marnują. Zostają jako premie dla rządu. Natomiast szczepienie pracowników służby zdrowia, czyli najbardziej świadomej grupy pod względem zapobiegania epidemii, nie ma sensu żadnego. Lekarze  i personel medyczny należą do grupy najmniej podatnych na infekcje, udowodniły to epidemie w 1918 roku, w 1968 czy 1971/2. Podobnie szczepienie nauczycieli , studentów i doktorantów jest bezsensowne. Wpisuje się to natomiast doskonale w schemat niszczenia inteligencji. Wiadomo, głupim motłochem o wiele łatwiej rządzić. Po drugie, jeżeli owi ludzie umrą przed terminem, to ich składki pozostają do dyspozycji rządu. Proszę zauważyć, od 30 lat żaden z rządów nie publikuje danych, ile to ludzi zmarło przed terminem i co z tymi pieniędzmi zrobiono. Musisz się zastanowić Dobry Człeku czy jest to kontynuacja dawnego planu w nowym wydaniu? Podobnie jak od dekad zadna Izba Lekarska nie publikuje łapówek, o przepraszam obecnie to się nazywa sponsoring, jaki otrzymuje od koncernów.

 

Proste pytanie?

Dlaczego w tej sprawie panuje taka zmowa milczenia? Sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć Dobry Człeku!!!

 

 

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *